Dziś było spotkanie :) Ze wspaniałymi ludzikami :E Z Pumkami kochanymi :)
Spędziliśmy sporo czasu razem :)
Cudownie było sobie opowiadać różne rzeczy, i jeszcze śmiać się i radować, żartować i hihotać.
Kochany Boże..., ja lubię samotność. A po ostatnim zdarzeniu wiem, że nie boję się już samotności. Wiem już co ona oznacza. Poczucie wolności, swobody... Nie bałam się tego, że nie mam rodziców. Nie bałam się tego, że nie ma moich zwierząt, rzeczy, do których teoretycznie jestem/ byłam przywiązana. Nie bałam się, że nie ma nikogo ukochanego przy mnie. Totalne poczucie wolności, swobody. Nigdy w tym życiu nie czułam takiego czegoś. I wiem, że to nie była iluzja. Dostałam odpowiedź na moje pytanie w kwestii samotności. Czułam, że nie wiąże mnie już nic , z nikim i niczym. Czy coś takiego czują oświeceni? Może zobaczyłam jak to jest aby PS'ia widziała korzyści z oświecenia? Aby zobaczyła jak to jest? Aby się nie bała odczuc to czego się lęka...-samotności...
No to wiem już jak to jest czuć TOTALNE spełnienie i pełnię, oraz jak to może być kiedy uwolnię się od wszelkich powiązań ze światem zewnętrznym. Z materią, ludźmi...
Nie zmienia to faktu, że dzisiejsze spotkanie bardzo dużo mi dało. Było pełne radości i spontaniczności. Radosne i uśmiechnięte :) Piękne.
Czy były tam jakieś sznury aka? Były. Czy gdyby ich nie było to nie poszłabym? Poszłabym. Czy było by mniej radosne? Nie. Nie było by. Ale nie miałabym poczucia straty, kiedy się z nimi rozstawałam. Nie byłoby tego. PS'ia ma przynajmniej porównanie jak to jest, kiedy nie ogranicza już nic.
Nie boję się samotności..., ale jeszcze odczuwam potrzebę życia wśród ludzi, spotkań z kochanymi duszami...- odczuwam jeszcze potrzebę aktywnej wymiany dobrych myśli.
Wolność. Przynajmniej wiem do jakiej wolności mam dążyć. Nie jest to zanieczyszczone wyobrażeniami na temat wolności. Wiem jak to jest, kiedy się to odczuwa.
nanii 2006-02-20 22:36:43