No tak. Są pierwsze na tyle znaczące efekty użytkowania ATL, aby o nich pisać :)
Jestem sceptykiem. Zanim wypowiem jakieś zdanie na temat czegoś i się do tego przekonam, muszę to najpierw obwąchać, sprawdzić kilka razy, uwiarygodnić, oblizać itp :) Czasem to trwa moment, a czasem dłużej.
No i stało się.
ATL działa.
Pomaga, przyspiesza pracę nad rozbijaniem wzorców. Tych ciężkich, mazistych i gęstych.
Za każdym razem, przy rozkazie mentalnym dodawałam, aby działo się to w bezpieczny dla mnie sposób. Wiem, że to poniekąd dłużej działa, ale co tam. Czas na bezpieczne dla mnie sposoby działania ;)
Zatem, dziś był moment, gdzie była potrzebna już sesja.
Tak, tak, sesje regresingu wróciły do łask. Może kiedyś opisze, dlaczego z tych łask wyszły. :>
hmmm..., a właściwie tylko zmodyfikowałam moje poprzednie podejście :)
Dobra, ja nie o tym tu :)
Zatem, był już to czas sesjowy, gdzie wyszły emocje na wierzch. I ta chwila była poniekąd nie przewidziana. Doszłam do naprawdę konstruktywnych wniosków podczas sesji. Wszystko szło łatwo, bezpiecznie, bez przeszkód przypominałam sobie zdarzenia, sytuacje, dokładne słowa, czas... - wszystko szło już w stronę uzdrowienia i oczyszczenia, a nie do jeszcze większego wywalenia (jak to niektórzy, zachłanni na emocje, stosują regresing) :P
Zapewne, miło by było opowiedzieć nad czym obecnie pracuję, ale, aby nie burzyć energii, którą włożyłam w moją pracę nad tym, przemilczę to :)
Jeśli zadzieje się to o co mi chodzi ( bo przecież o to chodzi w naszym rozwoju, aby to nad czym pracujemy, przeniosło się i zamanifestowało w naszym życiu ), to wszystko opowiem :)
Tym bardziej, że będzie to zmiana widoczna ;)
nanii 2006-02-28 21:47:13