Jestem terrorystą. Normalnie zaskoczenie. Odkryłam dziś (zostałam poinformowana) , że mam silną osobowość (!), że ludzie robią to co chcę i grają w moich bajkach, a jeśli nie, to wybieram sobie innych ludzi.
Hmm. No ja wiem, że tworzę moją rzeczywistość. Jestem tego w pełni świadoma i korzystam z tego. Ale terrorysta? To chyba osoba, która narzuca innym swoje zdanie, a ja wyrażam moje zdanie i słucham jak inni mówią swój punkt widzenia i akceptuję fakt, że ktoś może mieć inne zdanie. (Co najczęściej takiego kogoś wpienia, bo on chciał się ponaparzać ideologiami, a ja stwierdzam, że możliwe, że ona ma rację). hmmmm, akceptuję, ale... jestem terrorystą? A ja zawsze uważałam, że mam wręcz słabą osobowość, że hmm..... w sumie, to nie lecę jak wiatr zawieje, tylko idę wtedy, gdy wiatr wieje w tą stronę, w którą ja akórat się wybieram, chyba, że po prostu nie wiem co w danej chwili robić .... hmmmm. Ale ze mnie Łosica :( Ale czy to coś złego? Czy to coś nie właściwego, że świadomie kreuję to czego pragnę? Jak to ktoś stwierdził, mam wysoką zdolność NLP :/ Kurde... nie wiedziałam, że można to nazwać terroryzmem.
Ja mam silną (ukrytą) osobowość?
Hmmmm, jak się w to zagłębiam... - to się chyba tego przestraszam. Moja miłostka powiedziała mi, że czasem jak widzi mnie jak się zachowuję wśród niektórych ludzi - to aż go to przeraża, bo on mnie zna od zupełnie innej strony (no bo ja się czuję przy nim bezpiecznie i nie zamykam się na 48 spustów). To tak jakby nagle zobaczył całkowicie obcą mu babeczkę z zupełnie innym charakterem. Wtedy (jak to określił) głos mi się nawet zmienia. Hm. Muszę się nad tym zastanowić.
nanii 2006-03-28 23:26:00