moja siostrzenica pędzi do I komunii.To wiecie ;)
Dziś dostałam informację, że jej rodzice nie mogą razem z nią przystąpić do komunii (no, bo po prostu wypada, aby ktoś bliski również przystąpił do komunii), ponieważ są rozwodnikami. Więc do komunii przystępują rodzice chrzestni. O_O czyli ja 0_0
Aby tego dokonać, muszę iść do spowiedzi
aaaaaaaa!!
Ja do spowiedziiiiiii????
yyyhhhhh, nawet nie pamiętam ostatniego razu ;)
No, ale już mówię co postanowiłam :)
Pójdę do tej komunii. A co tam. A spowiedź? Wyspowiadam się - ale nie przed księdzem. Przed Bogiem.
Ostatnio, jedną z moich niedopracowanych spraw, które pielgrzymują i psują mój spokój, to właśnie KK. Mam dookoła ciągle jakieś zdarzenia, sytuacje, myśli, rozmowy właśnie na temat KK. I czasem okazuje się, że to, w jaki sposób nauczono mnie Wierzyć, nie do końca jest ograniczony, tandetny i nie "rozwojowy". Choć nie powiem, że nie zostawił śladów negatywnych - bo zostawił. Całą stertę. Eh, i teraz ta sytuacja z komunią i spowiedzią :) Ach, ten kochany świat, Bóg, czy kto tam :) Daje mi wciąż możliwości do uzdrowienia :) Zobaczymy co się wydarzy. Nie zamienię się chyba w proKKową babcię ;) nieeeeeee ;)
Zobaczymy :)
Chcieli mnie wcisnąć do spowiedzi w sobotę (gdzie wszyscy "nieodpowiedni" ludzie by widzieli, ale powiedziałam, że ja pójdę tutaj, gdzie mieszkam :) hehe. Co zrobię jak zapytają? hhhyyyyhhhhh, to trudne, bo nie zamierzam kłamać. Na pewno gdy zapytają czy byłam u spowiedzi - odpowiem, zgodnie z prawdą, że tak. Ale jeśli będą bardziej dociekliwi, to odpowiem zgodnie z prawdą. No. Niech tylko jakiś piorun we mnie nie trzaśnie ;)
nanii 2006-05-10 21:35:32