odnalezienie przyczyny, ale nie skutku
Już wiem co mogło być przyczyną tej wichury. :) Ostatnio ćwiczyłam pewną pozycję jogi. Nie na zajęciach, tylko w domu, bo chciałam, bo moja siostra ją robiła, bo ja robiłam jak byłam mała. (na zajęciach w grupie podstawowej nie robimy jej, bo jak się później dowiedziałam, może być niebezpieczna pod względem energetycznym jak i fizycznym). No i później zapytałam Agi (moja joginka) co ta pozycja daje i jedną z rzeczy było otwieranie się trzeciego oczka. ehhh. Oczywiście nie poleciła mi robienia jej (bo sama moge sobie coś zrobić itp, blebleble - moje ego podniosło rwetes - ehhh, ten brak pokory. Postanowiłam ją trochę posłuchać, choć niechętnie :P A to wszystko po dzisiejszym śnie, gdzie podjęłam decyzję, aby samemu tego nie robić:/ Choć przyznam, że mam ochotę. Trzecie oko mam otwarte w prawie 50% I jazdy z przeciągiem w tej części to nie jest nic nienormalnego, dopiero kilka godzin po tej pozycji, zaczęła się zawierucha i doszła do wnętrza głowy. Dlatego mnie to zaniepokoiło. Na następnych zajęciach się dopytam :)
nanii 2006-06-03 11:28:21