dobra, żyję :)
Nie jestem padnięta ani wyczerpana - chyba że od gorąca :D
Dziecina jak to dziecina. Ważne, że już nie opętana. Czyli normalka. Pomogła podjąć mi decyzję. Zero dzieci w tym życiu. To są istotki, którym należy poświęcać czas/uwagę/energię dopuki nie nauczy się ich czerpania energii z nich samych. Często ludzie zatrzymują się na etapie czerpania energii z innych ludzi. Z tąd biorą się gry i zabawy dorosłych ludzi. Całe DDA też :D
Ale dopuki dziecko nie będzie nauczone czerpać z innego źródła niż inni ludzie (często rodzic) to pożegnajmy się z wolnością :)
Na początku to zrozumiałe, że dziecko nas potrzebuje.
Chciałam więc powiedzieć, że nie jestem ochotna na taki krok. Musiałabym naprawdę kochać mocno duszę, którą miałabym urodzić. I to musiałby być świadoma decyzja.
A ja świadomie mówię NIE :)
Moją energią chcę się świadomie dzielić ze mną i moim partnerem. Bo kocham, bo chcę, bo sprawia mi to radość. I wiem, że jeśli któregoś dnia nie będę chciała dzielić się tą energią, bo nie będę miała ochoty, bo będę miała spadek energii, czy co tam kolwiek innego, to mój partner z tego powodu nie dozna uszczerbku ani na zdrowiu fizycznym ani psychicznym, a w przypadku dzieci to bywa różnie.
Dzieciom mówimy stanowcze NIE :)
nanii 2006-06-27 23:34:12