mam czasem takie smutkowe smutki. Totalny zjazd. Jak to określił G. takie gówno siedzące na środku i śmierdzi. ;)
Dobrze powiedziane. A jednak czasem się zdarza. Grzech...., to o to chodzi w grzechu. Działanie przeciw sobie, przeciw własnej duszy. Krzywdzenie siebie i wyniszczanie. Smutne.
W takich chwilach jedna myśl, jedna negatywna myśl powoduje ciąg bardzo smutnych zdarzeń w materii.
... Taka jedna malutka myśl, ale z taką ukierunkowaną siłą, poruszyła góry. hehe, ciąg niefortunnych zdarzeń. :(
Fajnie byłoby to odwrócić. Pomyśleć o czymś dobrym, aby jedna dobra myśl pociągnie następną dobrą.
Kiedyś stwierdziłabym, że to banalne, że w momencie, gdy człowiek znajduje się już prawie na dnie emocjonalnym, pomyślenie o czymś dobrym graniczy z cudem. Ale nie tym razem. Postanowiłam to wykorzystać. Jak? Ano puściłam sobie Rafaela :) i tak dobre myśli grały i grały drążąc dobre ścieżki w moim umyśle.
Kiedy robiłam coś, aby uciec od siebie (grałam w Heroesow) :) to też w tle leciała ta muzyka. Prosta, banalna, wpadająca w ucho. Pewnie bym nawet nie pomyślała, aby ją w takiej chwili słuchać, ale ostatnio jak miałam świadomy sen, gdzie jechałam ze znajomymi na świętą górę, aby się modlić, wpadło mi na myśl, aby coś sobie dać w tym śnie. I dałam radość, spontaniczność, życzliwość, uwagę, ciepło, piękno i śpiew :D I tak właśnie okazało się, że te inspirujące piosenki siedzą już zakotwiczone w moim umyśle (śpiewałam całą drogę do świętej góry modlitw), że wystarczy już tylko na zewnątrz mnie ich posłuchać, aby coś się zmieniło,..., że w moim umyśle są już kotwice z dobrymi myślami, a nie tylko negatywne. I zmieniło się:)
Na lepsze.
Czasem mam wrażenie, że tak jakoś jest już łatwiej niż dawniej, prawda?
nanii 2006-07-06 22:59:09