Nadal mam pociag do magow.
Zastanawialo mnie to, bo przeciez karme maga mam przepracowana juz w 100%. Dlaczego wiec?
Pogadalam sobie z G.
Zainspirowal mnie
Bo co mnie pociaga w takim pozamykanym, pomieszanym, z tysiaca masek czlowieku?
hehe. No wlasnie
Pociaga mnie bardzo seksualnie. Syndrom slabej kobiety w rekach silnego mezczyzny. W rekach pelnego tajemnic mezczyzny, ktory poprzez seks przekaze mi swoja wiedze i zdolnosci:) i to ja go wykorzystam. Moze to tez kwestia tego, ze pociaga mnie nadal :/ tajemniczosc, iiii ciekawosc....kim ten Łoś jest tak naprawde pod ta sterta masek??? ah tak, i jeszcze to, ze moze go wyrwe z tej iluzii. Moje przekonanie, ze moge pokazac co to jest iluzja i czym jest prawda :/
yhhhh. teraz jak to pisze, wydaje mi sie to wszystko smieszne.
Ale czasem to znowu wraca. Jedynym znakiem, ze cos jest nie tak, to bol brzucha. Gdyby nie to, moglabym nie zauwazyc. Jeszcze na poczatku widze, jasno i klarownie, ze cos jest nie tak, ze ciemne chmury znowu zachodza nade mna. Ale po pewnym czasie pozwalania na to, juz nic nie widac. I tylko bol mnie z tego wyciaga. Bo na bol sie juz nie zgodze.
Moj pierwszy partner byl dokladnie taki jakiego sobie wymarzylam. Pomieszany, pozamykany, z maskami, ktore czasem staral sie sciagac... i to rajcowalo mnie jeszcze bardziej, bo jak mi sie wtedy wydawalo, tylko przede mna staral sie byc soba. Tylko ze to nigdy nie moglo sie udac. Dzieci DDA. Nigdy nie mogl przy mnie tego zrobic, bo stracilabym szacunek do niego. Dwoch magow wkoncu obnazylo swoje miecze. Walkom i ciosom nie bylo konca. ... i wymiana rol i masek: ofiara, kat, ofiara, kat, kto silniejszy...walka, nauczyciel, uczcen, cios i niekonczace sie poczucie winy. To nigdy nie moglo sie udac. Jednak.... w tym szalenstwie byla jakas metoda. Jakas droga, cel..., cos musialo w tym byc.
Dlugo trwala ta wymiana - za dlugo. Pozniej jeszcze jeden partner po drodze (Boze naucz mnie zapominac), jeszcze jeden magus (o BOOOOOSZZSZSZSZSZEEE jakiz cudowny, silny, pelen wladzy i WIEDZY MAG), uwiedziony przez moja EXprzyjaciolke/kochanke/bratnia dusze. i zmeczona ciaglymi magowymi syfami przyciagnelam G.
Mojego ukochanego.
Moja karma maga nie byla wowczas wyczyszczona do konca. Ale G. byl niesamowicie wyczulony za kazdym przejawem maga we mnie. Zawsze reagowal bardzo dziwnie za kazdym razem, gdy staralam sie go uwiklac w moje magowe gry. Nieswiadomie pokazywal mi w jakich momentach uzywam moich sztuczek. Tym bardziej, ze jak przystalo na kogos z zerowa karma maga, nie mial o nich zielonego pojecia. Na szczescie moja swiadomosc pomagala mi to zauwazyc i dzieki temu bylo mi latwiej wybierac miedzy magowaniem a poczuciem ciepla, bezpieczenstwa, zyczliwosci, boskosci... Choc nie bylo latwo. W sumie, to jego bycie przy mnie pomoglo mi zauwazyc, ze mozna inaczej. Ma niesamowita sile, z ktoraj czesto nie zdaje sobie sprawy. Pomimo silnych blokad jego boska moc wylewa sie z niego i otula swym cieplem.
Bylo blisko, wiele razy, abysmy utracili siebie. Ale On zawsze czuwal. Wiedzial, ze razem nam sie uda:)
Ciesze sie, ze Jego iskierka w nas nigdy nie zgasla. Pomogla nam wyleczyc wiele ran, wiele smotkow i wiele zlaman na sercu. Ciesze sie, ze doszlismy do miejsca, w ktorym jestesmy i ze tyle dobrego jeszcze przed nami :)
Bog zrobil sobie ze mnie zart. Z mojej wladzy i ciemnej strony mego Ja. G jest zartem Boga w moim zyciu. To, ze pojawil sie w nim jest dowodem na to, ze ON istnieje. Juz nie moglam nigdy wiecej temu zaprzeczyc. Chociaz kiedys tak latwo mi to przychodzilo. Bog nigdy nie dal mi tego co Pan....... Iluzji wieeeelkiej wladzy i sily.
iluzji........., dlaczego latwiej bylo w nia uwiezyc niz w sile Swiatla?
bo nie musialam konfrontowac sie z tym co we mnie ......z poczuciem winy, ktore bolalo.
No zobaczymy co ukochany Bog ma dla mnie jeszcze w swym pomyslowy jestectwie :)
nanii 2006-07-08 22:33:26