tak jakoś ciężko przyznać się do słabości. Nawet wyśmiać je, jest trudno.
Może kiedyś.
Kiedyś podziękuję Leszkowi, że pośrednio uratował mi życie.
Kiedyś nawet się oświecę
Ale teraz czas spać. Może sen przyniesie wyciszenie.
Nie znam innych, lepszych metod na ucieczkę.
Od myśli.
nanii 2006-07-11 01:27:22