Dziś po długim (no może nie aż tak długim) czasie, spotkałam się z "debilem" - dla nie zorientowanych, kilka notek niżej.
Nie było tragicznie. Nawet fajnie. Troszkę początkowo się stresowałam. Pozwoliłam sobie na mówienie, na przejawianie itd. Raz się przestraszyłam i "zdławiłam", ale zaraz później wzięłam głęboki wdech i powiedziałam to co chciałam. Było ok. To wszystko efekty moich afek. Piszę sumiennie. Dziś nawet miałam dziwny sen. Był on i był G. Słowa od niego (podane przez telefon) bardzo miłe wrażenie sprawiły na mnie. Czułam ogromne poczucie bezpieczeństwa i opieki. Taaaa. To miłe.
Hehehe, wiecie, właśnie do mnie zagadał na gg :D
Napisał, że Ciepło ode mnie poszło :DDDDD
A chwile wcześniej zadzwonił i...przeprosił. ....
Moja pupeczka spadłaby z krzesła, gdybym siedziała. Byłam pod wrażeniem. To jest człowiek, który woli powiedzieć, że był głupi, niż zwyczajnie użyć słowa przepraszam.
I normalnie WOW. niesamowite. O to mojej PS chodziło. O "przepraszam" :)
I to tak, jakby przeprosił za wszystkie nasze nieszczęsne i tragiczne wcielenia. No może prawie wszystkie ;)
Mogę powiedzieć, że nie jest jeszcze skreślony. Jednak nadal jeszcze mu nie podziękuję :)
Ale wszystko idzie dobrą drogą :)
nanii 2006-07-25 23:43:43