dziś mam dobry dzień.
Odzyskałam ukochaną sprzed lat (tudzież z przed wieków - jak kto woli), ugotowałam pycha zupkę grzybową z makaronem ryżowym [mlask] i ugościłam SiOsTrĘ (tak, tę samą) G, i ich mamę. Było bardzo miło i życzliwie. Cieszę się, że nas odwiedziły. Chociaż przyznam, że szybkie sprzątanie (tzn. chowanie tego co może być schowane i nie musi być na wierzchu - do zapamiętania: nie otwierać szafki na dole), przysporzyło troszkę zamieszania, ale całkiem pozytywnego :)
Dziś też dowiedziałam się ciekawych rzeczy na temat działek budowlanych w Miasteczku [jupi] oraz mieszkań do wynajęcia :D Czuję się usatysfakcjonowana :)
No i jeszcze dziś odwiedzi nas jeszcze jeden gość, no i w ogóle dzisiejszy dzień był bardzo miłym dniem :) I co cudowne - jeszcze się nie skończył [huraa]. Jeśli taki stan można osiągnąć przez codzienną (tudzież cowieczorną) modlitwę, to ja się piszę :)
nanii 2006-10-16 19:05:55