W sobotę spotkałam się z ukochaną osobą :) Nagle się okazuje, że tych ukochanych jest znacznie więcej niż jeszcze 3 lata temu :D I dobrze. Odkąd odkryłam jak ważni mogą być i są inni jako całość, jak ważni i jak wiele możemy sobie zaoferować i osiągnąć coś będąc razem, jako jedność, to wyszukuję, odnajduję i ukochuję coraz to większą liczbę cudownych istot. Często zdarza się, że jedna osoba różni się od drugiej. Różni, ale tacy sami. Połączeni bardzo subtelną nicią porozumienia. Jak to wszystko się ładnie łączy ze sobą :) Nie zatracamy indywidualności, ale widzę jak jest pewien rodzaj wspólnej energii, wspólnego czegoś co dzięki temu, że pozwalamy sobie na połączenie i nie walczymy z tym, daje nam siłę i moc do kreatywnego działania, do stwarzania, do olśnień, do podnoszenia wibracji. Kiedy się tak podłączyć do tej Wspólności, to można osiągnąć niesamowite rezultaty w życiu. Wszyscy funkcjonujemy jak jeden organizm. Każdy z nas jest jakby inną częścią ciała - ręka, noga, brzuszek, głowa, włosy, czasem są jednostki podobniejsze do siebie i tworzą razem głowę (bo ktoś jest nosem a ktoś okiem), ale i tak funkcjonują tylko dzięki całemu połączeniu ciała w jedno. I tak patrzę na tych ukochanych :)
Wszyscy osobno, ale razem.
Spotkanie przebiegło tak jak powinno. Może z tą małą różnicą, że było trochę krótkie. Przecież tak naprawdę nie rozmawialiśmy w taki sposób od ...hmmm, ponad roku? To nic. Cenię każdą minutę, każdą chwilę ciszy i obecności, każde słowo i uścisk jaki był. :) Zapamiętane i docenione.
nanii 2006-10-23 12:11:08