no i dziś rano, na szczęście obudził mnie G. głaskaniem po nodze. Miałam koszmarek, tym razem "czysto" astralne światy. Przez sen mruczałam (bo nie mogłam mówić a bardzo chciałam krzyczeć), G się obudził i gładził moją nóżkę. Dzięki temu moja świadomość przeniosła się w stronę nogi i wiedziałam, że mnie głaska, ale nadal spałam. TO w ogóle było dziwne. Jak się ocknęłam zrywem to nadal miałam przyklejony z całych sił jęzorek do podniebienia. I dopiero jak zaczęłam normalnie oddychać - odkleiłam go:)
Dalsza część nocy była równie "owocna"
*Śmierć kogoś (nie pamiętam tego dokładnie, ale obudziłam się ze strachem i zastanawiałam się nad sensem ponownego uśnięcia)
*Kolejny to gnijące zwłoki koni (które nadal żyły) w wodzie i ja przechodząca przez tą wodę i pomagająca przejść dzieciom :/ hmm
*no i ostatni zapamiętany to niezwykle kolorowy obrazek :) Widziałam Ziemię, na której żyły "twory" astralne: Afrodyta, Otello, Herkules i maaaasa stworzonych istot, które wcieliły się w ludzi. Żyły sobie radośnie mając wszystko to co dała im wyobraźnia ludzka. Były też istoty nieprzychylne światu materialnemu i chcące go zgładzić. Miały misterny plan działania. Jednak ktoś "z góry" zamknął już przejście i zrobił bana na wcielanie się jakim kolwiek już tworom. Koniec sielanki i życia na kredyt. Czas spłacić swoje długi. Były nie pocieszone. Mniejsza o to co działo się dalej. Takie opowiastki kolorowe.
*Aha. Zapomniałam wspomnieć o onanizującym się księdzu w trumnie. Chciał sprawdzić czy jak umrze, to czy nie będzie łokciami uderzał o ścianki trumny. No i czy jest wystarczająco głęboka i czy nie będzie mu ciasno jak mu stanie.
:/
Nie mam więcej pytań :)
Panie frojd, zapraszam ;)
nanii 2006-10-30 22:20:00