dobra, już wiem jak zrobić, aby sen nie był tylko krótkometrażowymi zdarzeniami. A przynajmniej, aby nie był męczący i abym swobodnie i z chęcią wstała rano z łóżka :D
No, ale nie wiem jak uchronić się od takich oto snów:
Dziś na tapecie była kocica, która zjadła swojego małego, aby samiec nie mógł go zagryźć. A później chciała go wypluć i wypluła tylko połowę tego małego kotka. Ale spoko, pomimo tego, że jego ciałko było już strawione, to główka wciąż żyła.
ehhh
Gdzie ten mój umysł jeszcze błądzi?
nanii 2006-11-10 10:12:36