ale mam radostkę :)
Kilkadziesiąt notek wcześniej pisałam o jodze. O tym, że chciałabym robić asany poprawnie. Ogłaszam, że ostatnio wyginając się dotknęłam głową tam, gdzie do tej pory sprawiało mi najwięcej trudności :D
Nie wchodząc w szczegóły chcę powiedzieć, że moje dążenie do tego celu jest pełne wigoru i chęci, pomimo wcześniejszych zahamowań i zniechęcenia - bo nie widać rezultatów :)
A tutaj buum i pięknie z wydłużonym tłowiem kładę się na nodze :D (prawie - narazie kładę spokojnie i dość luźno głowę tylko :) Ale jestem coraz bliżej sukcesu:) )
nanii 2006-11-18 10:04:00