nowy wygląd (jeszcze trzeba będzie nanieść kilka poprawek i dołączyć niespodziankę dla odwiedzających, ale ogólnie to będzie wyglądało właśnie tak:)), nowe postanowienia, nowe siły do działania:)
Oczywiście sen.
Śnił mi się mój zmarły dziadziuś. Nie miał zębów. Wyciągnął gruszkę z barku, ale nie chciał jej zjeść. Powiedział mi jakąś mądrość ostrzegawczą i wręczył mi gruszkę. Nie pamiętam mądrości, ale pamiętam gruszkę. Ładna. Zielona. Soczysto-ciemno zielona. A tak poza tym, to była tam też mała dziewczynka o białych włosach bawiąca się lalką. Wyglądała jak Oliwia. Ale tak jakby była córką mojej siorki Ani. Moja mama robiąca sałatkę w wirującej frytkownicy.
I w zasadzie to wszystko co śniło mi się nad ranem.
(phiii, a miały być jakieś rewelacje. Mogły chociaż nr totolotka mi się przyśnić ;) )
Oczywiście ważne było, aby wstać o wschodzie słońca, aby obejrzeć jak wygląda niebo (taki będzie cały rok). Niebo ładne, z białymi chmurkami, widać było przez nie niebo. (po co ja to piszę?)
Miniony rok był dobrym rokiem.
nanii 2007-01-01 08:59:32