byliśmy 4 dni w Miasteczku. Trzy nocki. Każdej nocy śniło mi się, że jestem po za granicami kraju. Wynajmuję mieszkanie, pracuję itd. Sny raczej nie zaliczały się do koszmarów. Były "poukładane". W ostatni dzień pojawił się sygnał wyjazdu do Norwegii dla mnie i dla G.
15 000zł. miesięcznie na osobę. To minimalna płaca na takim stanowisku. Warunek - język ang. Nic więcej. Przy wykształceniu G. (moim trochę też) płaca wyższa. Oni pomagają w załatwieniu mieszkania (zdaje się, że za nie też płacą, ale to zależy czy zgadzamy się mieszkać w hotelu czy nie), przeloty, oni proponują dodatkowe szkolenia w zakresie języka dla pracownika i jego rodziny. Praca 4h + 4h w szkole. Wszystko na koszt firmy. I za czas spędzony w szkole też oni płacą. No i w ogóle materialne plusy.
Ale ja nie chcę wyjeżdżać. Jeśli dojdzie wszystko do skutku i G. będzie chciał jechać to jadę z nim. Lepsze to niż zostanie tu samej.
Naprawdę wierzę w to miejsce i w moją utopię tutaj.
A może po prostu będzie ona trochę później a tam będziemy mogli zarobić pieniążki na wstęp do radości tu? :) Przyda się przemedytowanie sprawy.
nanii 2007-02-18 18:22:39