Szkolenie przedmałżeńskie
"Nowoczesna małżonka zaczęła od rozmowy o "akcie". Słowo "seksualnym" nie przeszło jej przez gardło. Kiedy wyjaśniła, że łoże małżeńskie jest ołtarzem, przerwał jej pomruk niezadowolenia, więc dla bezpieczeństwa oddała głos starszym parom.
"Tamtej soboty dowiedziałam się, że uświęcony sakramentem związek dwojga ludzi to pasmo poświęceń służące wydaniu na świat jak największej liczby dzieci. Usłyszałam, że posiadanie jednego dziecka to grzech i że trzeba ich płodzić jak najwięcej. O odpowiedzialnym rodzicielstwie nie było mowy. Jedna z par zdradziła nam za to, że nie ma co się martwić o pieniądze, bo po trzecim dziecku Bóg zsyła mieszkanie!"
Może przy piątym ześle dom? Hm... Chyba zastanowię się jeszcze nad zmianą decyzji na temat posiadania dzieci. Mieć dom. Z ogrodem. Ale jakim kosztem? Może nie aż takim wielkim? (sic!)
;)
"- Musicie wiedzieć, że można cudzołożyć w małżeństwie! - powiedział (O_O no no, a to ci ciekawostka) I nawet najmocniej uśpieni poderwali się z krzeseł. - Cudzołożyć to znaczy pożądać własną żonę, a więc traktować ją przedmiotowo. To niewłaściwe, ale w małżeństwie dopuszczalne. (i wszystko jasne;) )
- Ale według przykazania cudzołożyć to pożądać, a nawet współżyć z cudzą żoną! - nie wytrzymał jeden z narzeczonych.
- Ja mam rację. Pan Jezus tak powiedział - uciął młody prowadzący." (nic dodać nic ująć)
ehh joooch.
nanii 2007-06-21 11:14:16