... i może właśnie dlatego, Bóg sam napisał dla mnie scenariusz. Powiedział: dam ci narzędzia, pieniądze, ludzi. A ty bądź. Bądź rolą na to życie. Nie zabraknie ci niczego.
Ogarnęły mnie smutki. Skąd będę wiedziała, że nie odbiegam od scenariusza?
Odpowiedź była prosta: Im łatwiej wszystko będzie się działo, tym bardziej możesz być pewna, że scenariusz jest dobry.
Pomyślałam chwilę... Kim będę ja?
A kim masz być? Sobą. Nieprzerwanie. Rola jaką masz do odegranie to bycie całkowicie i do końca sobą.
Ale presja :( Boję się zatracenia w roli.
Jeśli tak poczujesz - zrezygnuj.
...
I dostałam kolejny prezent, podarunek, możliwość.
Z jednej strony nie czuję euforii, a z drugiej czuję jakieś dziwne "zgadzam się". Przecież to normalne, przecież dostałam to o co prosiłam. A podziękowałam już za to znacznie wcześniej i radość z tego, że to dostanę też już była. To jest tak jakby dalszy ciąg.
Chcę pozwolić energii płynąć.
nanii 2007-07-02 18:22:23