Tak się dzieje wiele, że zapominam napisać:)
Kurs Lomi.
napisałam o rezerwacje miejsca na sierpień.
Odpowiedź - brak miejsc. Ale jeśli ktoś zrezygnuje to jestem rezerwowa.
We wtorek zaczynają się zajęcia. W poniedziałek o 20 telefon, że jest miejsce. Radość moja nie mijała. Szczęśliwa i uśmiechnięta odprawiałam raz po raz podskoki taneczne idąc na zakupy wieczorne. Nie ważny był ostatni dzień pracy. Dało się to jakoś załatwić. Wiedziałam, że się da. 9 godzin jazdy samochodem. Nie dojechaliśmy na powitalny taniec, ale to nic. Dopiero rano w środe zaczynały się masaże.
5 dni.
Praca od 7 rano do najczęsciej okolic 23:00 a raz nawet do 1:14 w nocy.
Intensywna praca.
Jeden ponad 3 godzinny spływ kajakowy. Cudowny.
Inspiracje i wspaniałe wzruszenia. Gorące modlitwy i pieśni. I niekończący się taniec hula.
Szacunek do ciała - swojego i cudzego. Przerobienie wstydu i skrępowania. Poddanie się opiece komuś innemu. U mnie to było bardzo silne przeżycie. Poczucie bezpieczeństwa nadszarpnięte w dzieciństwie do maksimum. Ciągła uwaga i strach przed atakiem, śmiercią, gwałtem na ciele i duszy.
Skończyło się to na bolesnej wizycie w kibelku. Do pełna ;) I po tym mi przeszło. Zaufałam, rozluźniłam się i poddałam cudownemu rozluźnieniu i opiece. To zadziwiające uczucie pozwolić komuś innemu zadbać o nasze ciało, naszą wygodę i nasz komfort. Szcunek, szacunek i jeszcze szacunek.
Ostatni masaż był przy świecach; zapach olejku migdałowego i lawendy był wszechobecny. To było jak uczestniczenie w rytuale mającym na celu przygotowanie ciała leżącego do nowej drogi życia. Było 5 stołów, przy każdym 3 osoby. Dwie masujące jedna masowana. A mimo to, tworzyliśmy Jedno. I to się czuło. Energia była tak silna, że ciała wręcz płonęły. Wbrew pozorom nie było mi gorąco na ciele ale w ciele. Czułam w sobie żywioły, które płynęły nadając ciału kurs ruchu. To co się czuło do ciała, które leżało nie da się opisać.
Masowałam różne ciała przez cały kurs. Małe, duże, chude i "w sobie" ;) owłosione i gładkie, wyrzeźbione i ulepione, męskie i kobiece. Każde inne i każde cudownie odmienne. Doskonałe. Może właśnie dlatego uwolniłam się od oceny swojego ciała, bo masując widziałam, że nie da się ocenić. Kiedy tańczy się przy stole masując nie ma nawet cienia oceny ciała, które leży. Ona się nawet nie pojawia podczas masowania. Każdy inny i każdy doskonały w sobie.
nanii 2007-08-22 10:28:34