Załóżmy, że za 100 lat, nadal będę tu na Ziemi inkarnowana. Załóżmy, że za 100 lat napiszę, namaluję, wyrzeźbię albo sfotografuję coś pięknego. Załóżmy, że znajdę również sposób, aby moją twórczość przenieść o 100 lat wcześniej do roku 2007. I zostawię to tak, aby moja obecna inkarnacja to znalazła. I zrobię to w określonym celu.
Czy Ja obecna to odczuje? Zauważy? Co poczuje? :>
W zasadzie za 100 lat będę bardziej, hm..., oczyszczona z karmy, różnych wzorców itd. Pewnie do tego dojdą nowe powiązania karmiczne. W zasadzie będę kimś innym. Prawie. Będzie ta sama dusza, ta sama część boskości we mnie. Czy w takim razie moja obecna dusza odczyta przesłanie mojej duszy z przyszłości? W zasadzie czas nie istnieje (a właśnie, że tak twierdze i już. I kiedyś to udowodnię!) więc..., może moja dusza tu i teraz jest połączona z tamtą, a więc tak w zasadzie to mogę doświadczyć też tamtej duszy za 100 lat już teraz.
Jakkolwiek staram się to ubrać w słowa tym gorzej to wychodzi. Chciałam tylko powiedzieć, że to jest możliwe i następuje TO SAMO "wrażenie" gdy np Mozart, który już się wcielił, słucha swoich utworów sprzed x lat. No.
Ja tylko to chciałam :)
Dobranoc ;)
nanii 2007-10-02 20:05:46