od jakiegoś czasu wszystko co wiąże się z przyjemnością seksualną. Mam przedziwne wrażenie, że PS sobie coś w ten sposób zaspokaja. Albo coś się dogrywa. Sama nie wiem. Kręcą się jacyś panowie wokół mnie, no i w ogóle ;)
A dziś śniło mi się, że podrywa mnie Doda (Dorota Robaczewska) i w zasadzie tak jakby się kochamy. Piszę "tak jakby", bo w tych snach nie ma podrywania (lub seksu), tylko symbole, albo coś bardzo light. Nie ma nagości. Nagość jest aseksualna i jeśli się pojawia to już wiem, że taki sen jest do bani i zaraz zadzieje się jakieś zmęczenie psychiczne. Więc ostatnimi czasy, jest to wszystko delikatnie przyjemne. Co oznacza również radosny finał przez sen ;)
Wściekły mały lis gryzący mnie w rękę nie był zbyt romantyczny, ani rozkładające się ciało białego konia przepołowione na pół (nie widziałam go dokładnie bo nie chciałam podchodzić do niego), ale tak ogólnie jest ok. Nawet lubię usypiać a moja PS albo podsuwa mi sny, które mówią o tym co będzie się działo w dzień (i tak się też dzieje), albo coś sobie tam załatwia (?)
No i w nawiązaniu do tego, co ostatnio przychodzi do mnie w snach (bardzo przyjazne relacje z innymi ludźmi), dziś na jodze poczułam te same odczucia, które ostatnio mam ciągle we śnie, ale ze zdwojoną siłą. Tak jakby miał zaraz wejść do pokoju ktoś - NIE - tak jakby tam już był ktoś, kto jest mi bardzo, bardzo, bardzo bliski i mnie właśnie pozdrawia, dotyka (nie seksualnie) i przesyła dobre myśli (tak jak w snach), tylko że teraz robił to w realu. Nie wiem co, jak i dlaczego, ale chyba nadchodzą jakieś naprawdę dobre zmiany w moim życiu.
No to niech się zadzieją :)
nanii 2007-11-08 22:32:21