CO wybrać? I dlaczego to drugie?
Im wyższa świadomość tym kreacje realizują się szybciej. Wszystkie. Nawet te świadomie nie chciane. Im mniejsza, tym człowiek bardziej ślepy i tym gorzej cokolwiek "świadomie" wychodzi. Tylko na pierwszy rzut oka wybór jest oczywisty.
Z jakiegoś powodu moje kreacje WSZYSTKIE spełniają się po jednej modlitwie, jednym skupieniu, jednej chęci. Jedna minuta. Sekunda. Chwila. Nie ważne czy chcę wykreować chorobę, zgubienie klucza, klientów, kasę... Wszystko jedno. Umysł nieoczyszczony wykorzystuje tę zdolność i czasem podsyła prezenty, które nie przechodzą testów jakości ISO. Nauczyłam się więc nie chcieć. I udawać. Tłumić. Gasić. Zatykać.
Głupie. Natura Duszy szybko się odezwie tęsknotą za źródłem życia. A to boli bardziej niż iluzje na temat tego jak mi źle :/
A czasem, gdy chcę wykreować coś super boskiego, to jasne, dostane to, ale dopiero jak będę na to gotowa. Czyli zaczyna się proces intensywnego oczyszczania, aby przeżyć, gdy np wygram 1 milion zł. i aby nie umrzeć na zawał z radości ;P
No to dobra siła mówi "oczyść to to i to. I jeszcze to. Z tym i tym masz problem. Dostaniesz to co chcesz, ale najpierw załatw to i to". A mi się nie chce. Po prostu. Ale chce mi się mieć moją kreację. Skoro nie chcę słuchać na poziomie ducha co się do mnie mówi, to ok. Świat jest cierpliwy i powie mi to w materii. Albo jako choroba, albo jako zgubienie klucza, albo zobaczę rzeczy, których widzieć nie chcę w moim otoczeniu.
Najgorsza w takich chwilach jest świadomość, że to na własne życzenie, że dokładnie wiem, w którym momencie nie chcę słuchać i jak księżniczka żądam, aby kreacja stała się i tak. Nawet jeśli i tak grozi to zniknięciem kreacji, bo nie będę czuła się godna jej przyjąć :/ I tylko poliżę lizaka przez papierek. I tylko złość się rodzi, dlaczego nie zareagowałam wtedy. Dlaczego nie posłuchałam, dlaczego pozwoliłam. Oczywiście przychodzi odpowiedź. Jak to powiedział mój ukochany Bach,
"There is no such thing as a problem without a gift for you in its hands. You seek problems because you need their gifts."
(Napisałabym po polsku, ale zaginęła moja książka, więc udam, że znam to na pamięć w oryginale ;P )
Przechodzi mi przez myśl, aby pomodlić się o trzeźwość i przytomność, o łatwość i szybkość w oczyszczaniu. Ale po co? Lenistwo to cnota ubogich..., i biednych :|
Czasami trzeba przegiąć w obie strony, aby znaleźć złoty środek.
nanii 2008-01-16 12:27:13