Hormony zadziałały. Szkiełko i oko oraz nauka miały rację.
Wahadlarzem dobrym nie jestem. Chociaż, jakby się przyjrzeć dokładnie pytaniom to wahadło nie powiedziało nieprawdy. :|
A mi smutno tak jakoś.
Modlę się o oczyszczenie intencji, o uwolnienie od negatywnych wzorców, o ukazanie tego co jasne i boskie. Modlę się o ochronę przede mną samą. Przed moimi nieczystymi intencjami, przed jakąkolwiek formą destrukcji. I może dlatego jeszcze nie mamy domu. Może dlatego jeszcze nie jesteśmy mężem i żoną.
Z powodu nieczystych intencji. Z powodu różnic nie do pogodzenia, których jeszcze nie zauważamy?
Jak bardzo nasze pragnienia bycia/stania się/zadziania mogą się różnić? Może zaufać temu co przychodzi..., może zaufać temu, że coś nie idzie łatwo..., może już nie drążyć i nie naprawiać czegoś co jest harmonijne tylko(?!) w 98%?
nanii 2008-02-23 22:28:37