tylna część upartego czworonoga
Kaśko, proszę, tylko się nie wpakuj w to co nie twoje.
Jest grupka ludzi, których ukochałam. Żyją jak żyją. Nie powiem, że źle czy dobrze. Ot. Po prostu. Tak jak i 100% populacji na ziemi - żyją.
Czasem tylko mnie wpieniają niektóre sprawy. I nazwę jednego z drugim osłem. Nie chodzi mi o to, aby wywołać jakiś efekt. Nie chodzi mi o to, aby coś zmienili. Po prostu czasem mnie coś zezłości, bo widzę jak ukochana osoba daje się wycyckać, albo co, to się nawściekam i mi przechodzi. A co oni z tym zrobią - nie obchodzi mnie już.
Tym razem nie chcę tego. Nie chcę powiedzieć ani jednego słowa określającego mózg delikwenta, a oznaczającego tylną część bardzo upartego zwierzaka.
Korci mnie jak diabli.
Ale tym razem mogę się mylić. (Nie to, że wcześniej miewałam rację, ale nie chodziło wówczas o rację).
A może powinnam spojrzeć na to jak na lustro? Może mnie też się to tyczy. Może pod tym samym kontem powinnam spojrzeć na moje życie?
Priorytety.
Nie ważne, że reszta nie pasuje.
Co jest dla mnie ważne.
Może dla nich też to jest ważne, a reszta nie ma znaczenia...
nanii 2008-07-30 10:16:26