Zmiana. Zmiana jak w kalejdoskopie. Dziś poprosiłam G aby dał mi na piśmie, że nie będzie chciał mieć dzieci. Nie chodzi o to, że Maja jest nie fajna. Je, robi milion kup, śpi i jest cierpliwa wobec mnie, chodzi o to, że w zasadzie mam wycięte z życiorysu jakieś 6 lat z życia minimum, nie wspominając o reszcie. Widzę ile czasu i uwagi potrzebuje ta dziecina. Decydując się na dziecko naprawdę trzeba być gotowym dać temu dziecku tego co potrzebuje. Uwagi, ciepła, uwagi, bliskości, uwagi, umiejętności przebierania pampersów, uwagi, mądrości, uwagi……………………………, aha, zapomniałam dodać, że jeszcze uwaga jest bardzo istotna. Hyhhhhhhhh
W zasadzie jestem tu pierwszy pełny dzień i już nie chcę mieć dzieci. Super, że mam z nią super harmonię i w ogóle, ale ilość uważności jakiej potrzebuje jest wielka. Nawet jak śpi ;) Może to kwestia umiejętności przestawiania się?
Rozumiem już niektóre mamy, które poświęcają się w pełni dziecku, a później nie mają co ze sobą zrobić kiedy dziecko ma 35 lat i wciąż nie chce mieć dzieci i mamowie i tatowie, którzy poświęcili się dziecku całkowicie nagle nie mogą kontynuować tego jako dziadkowie. I to tragedia.
nanii 2008-09-15 21:52:53