jest szansa szybszego zakączenia tej przygody?
Jestem już raczej spokojna. Może to kwestia pogodzenia się z losem, może to jedzenie mojego jedzenia i nie czajenie się z tym. Sama nie wiem. Ania pojechała dziś samochodem do Miasteczka. Hm :> to oznacza, że w zasadzie nie muszę tu już być :D … w praktyce nie wygląda to już tak kolorowo. Przesrane jest mieć małe dziecko i być samej w domu. Tusia nie koniecznie jest w stanie jej wystarczająco pomóc. 2 tyg. Nie więcej. Siłą mnie tu nie zatrzymają ;)
nanii 2008-09-23 12:02:24