zakończenie przed upływem 2 tyg
Wczoraj zaczęły się wizje uderzania niemowlaka o stół. Nie wiem dlaczego. Ania głównie się nią zajmuje. Ja tu już tylko sprzątam i gotuję. Taka pomoc domowa. Więc skąd te wizje? Wczoraj przed snem umysł zaczął kierować się w niski astral. Przerwałam i nie pozwoliłam. Jakieś dziwne praktyki?
W nocy miałam sen, że jestem w miejscu „jakimś tam”, gdzie dzieje się wiele społecznie poprawnych spraw. Początkowo brałam w nich udział, ale w pewnym momencie już mi się nie chciało, ale nie mogłam się już wyrwać, już nie mogłam wyjść. Mogłam, albo wejść w ich gry i współdziałać z nimi, lub odczuwać zniewolenie, niemoc, smutek i poczucie, że tracę czas. To było okropne odczucie. Byłam przerażona! Nigdzie nie było wyjścia! Poddałam się. Po prostu się poddałam. Czułam się przesmutna. Bezsensowne słowa, gadanie o niczym. Rozmowy absolutnie nie doprowadzające nigdzie. Puste gadanie. Mundańskie pieprzenie. Poddałam się i zaczęłam wchodzić w ich bezsensowne gry. Tak bardzo nie pasowałam, że aż oni to widzieli i patrzyli a mnie dziwnie. Nie potrafiłam grać. Nie pasowałam do ich życia.
Jutro Grześ po mnie przyjeżdża. Ania wolałaby, abym została do niedzieli, ale wszystko to do czego jestem jej teraz potrzebna teraz, przydałabym się przez następne trzy lata. Anula samodzielna, więc zmywam się do Lubina :D przez jeden dzień to ktoś o mnie zadba:) Już tak bardzo chcę stąd iść, że aż dziś się popłakałam. Tama pęka.
A tak dodatkowo – bardzo się cieszę, że nie jestem Ani dzieckiem. Lubię ją jako siostrę. Jako człowieka… - nie jest ideałem, ale któż jest?
nanii 2008-09-25 19:19:11