14 lutego 2009
Jeśli dalej będę wydawała z taką częstotliwością kasę, to okaże się, że żyję naprawdę miło i przyjemnie, choć nie mam odłożone nic ;)
Ale warto. Naprawdę warto. Zapisałam się na siłownię, basen, bąbelki, saunę, jogę i body balans w jednym :) Znaczy się jedna cena i w niej to wszystko a co sobie wybiorę to moje ;) I jeszcze więcej, ale nie sprawdziłam jeszcze wszystkiego. Właśnie z tego powodu zostaję tu troszkę dłużej. Bo jestem zobowiązana płacić za to przez 3 miesiące. Luty odpada (bo coś tam) więc do maja włącznie płacę. Jeden miesiąc mogę odpuścić, ale dwa to już za duża kasa. Bo to już prawie komórka wypasiona ;) A po jakimś czasie będę potrzebowała nową, bo moja ledwo zipie. Widzę idealnie jak moje lęki przed nowym hamują moją zmianę pracy. TAK chcę ją zmienić. Spełnia wszystkie moje warunki o jakie poprosiłam w kreacji. Ale zmieniłam zdanie co do niektórych spraw. Np.: kasa. Tak. To taki odwieczny warunek pchający ludzi do działania ;) Już mi nie wystarcza to co dostaję teraz. Biorąc pod uwagę moje wydatki (całkiem zasłużone i istotne dla mojego ciała i ducha) to tak o 3 funty za godzinę więcej mogłabym dostawać :) to byłoby już miłe i bezpieczne. Oczywiście nie będę broniła się przed większą podwyżką. W Menzies’ie nie mam szans na to, więc czas na zmianę. Tylko że moje opory, troszkę opóźniają i sabotują moją zmianę. Liżę lizaka przez papierek. To taki seks w gumce. Niby jest, ale Go nie czuć ;) Wiem, że to mój sabotaż. Własny i osobiście wyhodowany. Bo chcę – ale nie chcę. I mam nową pracę, ale jej nie mam. Nowa-przyszła menagerka dopytuje się dlaczego mnie jeszcze nie ma, a z moim kontaktem od nowej pracy zobaczę się jutro. W pn chcę tam iść już i pokazać mój idealny angielsko-szkocki akcent ;) Aj!
Dziś z miłości do mojego ciała poszłam na siłownie. Może to było tylko 20 minut biegania, ale jakże cudowne endorfinki sobie przebiegły po ciele :) Bo chcę zachować systematyczność w ćwiczeniach. Ruch uzależnia :) A w przebieralni widok mojego nagiego ciała w lustrze ( O TAK! Filmy pokazujące przebieralnie damskie pełne nagich (lub pół nagich) kobiet to fakt a nie fikcja wymyślona przez napalonych, niespełnionych facetów!), poczułam nie ukrywaną radość z tego jak wyglądam:) W sumie ta strata wagi jak na razie spowodowała moje wielkie zdziwienie po założeniu stroju kąpielowego: „Gdzie są moje piersi?” , a brzuszek w zależności od tego co zjem dalej sobie dynda, ale o ileż przyjemniej poruszać się ze świadomością zachodzących zmian :) Piersi już zmalały do pożądanej wielkości (NARESZCIE!), nóżki pierwsza klasa, jeszcze brzusio i będzie cool :) Nie wspomnę już o tym, że ta waga spada pomimo jedzenia frytasków kilka razy w tygodniu ;) Poczułam się od nich uzależniona. Jak nie jem ich przez trzy dni z rzędu to czuję się jak na głodzie narkotykowym ;) p r a w i e ;) I nawet się pochwalę swoim rozmiarem spodni. Tzn prawie się pochwalę ;) Pochwalę się, że jest mniejszy. Nawet o 2 rozmiary. Albo 4 ;) Dziwne rzeczy się dzieją. Gdy przymierzałam świeżo po przyjeździe tu spodnie w rozmiarze sprzed 6 prawie już lat – za małe. Co nie było niespodzianką. Po 2 miesiącach kupiłam o dwa rozmiary mniejsze. Stwierdziłam, że to „przypadek”. Ot rozmiar nie równy rozmiarowi. Trzy dni temu kupiłam jeszcze dwie pary spodni w innym sklepie z lnu w tym samym rozmiarze. Znaczy się tym małym. Bo większe wisiały. xD Przypadek? ;) Się okaże przy następnym zakupie :)
Będziesz mnie nadal kochał jeśli będę kochała swoje ciało?
nanii 2009-02-14 17:10:01