25 luty 2009
Dziś jestem więźniem moich własnych ograniczeń.
Z własnego wyboru i własnej niezachwianej chęci doświadczania
To co dla jednych ograniczeniem jest, dla innych możliwością staje się, gdy świadomie zmierza się ku Bogu.
Czasem trzeba mi totalnego uziemienia (co nie znaczy, że upodlenia), skrystalizowania Tego Co Jest (co nie oznacza rozpłynięcia się w wszech ogarniającym uniesieniu), Czasem trzeba mi totalnego poczucia się w ciele. Aby nie zapomnieć. Że kocham tu być. Kocham ludzi. Kocham to ciało. Kocham to uczucie świadomego czucia karzdej komórki mojego ciała, mojego serca, mojej kobiecości.
Kocham tę możliwość dotknięcia innej osoby i poczucia jej tysiącem moich zmysłów jednocześnie.
Kocham ten czas.
Bycie kobietą daje mi możliwość pamiętania.
Tego jak bardzo kocham tu być.
Doskonały czas.
Optymalny wybór.
nanii 2009-02-25 17:14:03