Za wstawaniem o 5:25 rano
za 15 minutową przebieżką na przystanek (i co z tego, że mogę tam podjechać innym autobusem)
za pół godzinnym czasem dla mnie w autobusie ze słuchawkami na uszach
za poranną krzątaniną
za sprawdzaniem ready rooms'ów
za śmiechem Ani
za jej śpiewem
za jej przekonującym podejściem do życia
za liczeniem ręczników
za obiadami (jeśli obiad w Menzies to tylko chips ;) )
za pracą
za powrotami z pracy
za shoppingiem z Anią
za ... Anią ...
anią
moją Anią.
Jedyną.
ania
Za ludźmi. Moimi ludźmi. Za moimi pracownikami. Za moimi kobietami.
...moimi...
Nauczyłam się z nimi żyć, rozpoznawać, rozmawiać. Nauczyłyśmy się wzajemnego szacunku. Wiemy co kto może kiedy i jak. Wiemy gdzie są granice i wzajemnie je szanujemy.
Przestały walczyć.
Wszystko się uspokoiło odkąd jestem.
Odeszły te, które nie wytrzymały spokoju i braku wojny.
Susie miała rację.
Naprawdę mam dar
[czeka na piorun z nieba]
...
[i czeka]
...
i za tym, że mogę.
Za tym, że nie muszę.
Za tym, że wybieram.
Za tym, że rezygnuję.
Za tym, że to jest łatwe.
Za tym, że wymazałam wszystko co złe się zdarzyło.
Za tym wszystkim, co dobre się zdarzyło i co jeszcze mogło.
Za "morning"
Za Moto moto i jego zniewalającym spojrzeniem
Za Sandersonem i jego zniewalająco przemęczonym podejściem do świata
Za różnorodnością ras, podejść, kolorów, śmiechów
Za mewami
Za tortami od mamy Moni
Za Moni i Agaty młodym i świeżym poznawaniem świata
Za głupią, kłamliwą, wredną, kombinującą, rudą, starą przecherą - zwaną potocznie Elą
Za miastem, którego nie znienawidziłam, a zaczęłam kochać
Za Polakami, którzy umieją trzymać się razem, za Polakami, którzy potrafią sobie wzajemnie BEZINTERESOWNIE pomóc, za patrzeniem na nich z zaciekawieniem i radością. Za możliwością uczenia się ich.
Za czym nie zatęsknię - to nie istotne.
nanii 2009-04-18 17:52:59