27-04-09
Krzyk. Znowu ten krzyk wewnątrz mnie. Jakby wydobywał się z jaskini niesamowicie głębokiej, ale tak przeraźliwie chce być usłyszany, że trzęsie się moja normalność, moja stabilność.
Wciąż go nie rozumiem.
Wciąż nie wiem skąd i po co.
Nawet się nie domyślam.
Nawet nie potrafię zgadnąć dlaczego.
Tak jakbym to nie ja krzyczała.
zniszczenie
nanii 2009-04-27 21:53:01