Jakże brakowało mi wypadów w plener. Ślęża przywitała różnorodnością kolorów, zapachów, aury pogodowej i nowymi trasami :)
Jak bardzo brakowało mi siedzenia w Tojotce i uśnięcia przy dźwiękach mruczącego silnika, jak bardzo brakowało mi wspólnych filmów, gadania o adopcjach przez gejów, o aspi, o dżezie, pokoju na świecie, herosach, wygodzie, wyborach, planach, strachach, wątpliwościach i wszystkim tym co nie jest niezbędne w życiu, ale cudownie pobudza komórki do myślenia. Zdarzało się w Aberdeen dorwać kogoś kto z chęcią dołączy się i wygłosi tyradę na temat tego czy koleś dobrze śpiewa czy nie. ;) Za rzadko. To były diamenty chwili. Nie często się trafiały. Teraz? Nadrabiam ile się da.
Kino, teatr, muzea, restauracje, parki, ludzie - ciekawi inaczej. Nadrabiam. Brakowało.
Prostota jest piękna, ale rozleniwia.
Kocham ten stan wysilenia się.
W ciele.
W umyśle.
Brakowało też gotowania dla dwóch osób z poczuciem wzajemności odczuć, zadbania o serce domu oraz przytulenia, pogłaskania, ukochania, wymiziania, zrozumienia, akceptacji, wsparcia, bliskości i docenienia. Nie mojej pracy dla mnie. Mojej pracy dla kogoś.
Są rzeczy które mnie drażnią i których mi nie brakuje. Staram się do nich podejść w nowy sposób. Jedyne co uzyskuję to irytacja. Czasem trochę mój frywolny język nie chce zatrzymać się za zębami. Coś czuję, że nie raz jeszcze się nie zatrzyma. Wiem, że łatwo zranić, ale trudniej odzyskać to co się straciło nieumiejętnością zatrzymania artykulacji myśli. I obym nie przesadziła. Przebywanie z Aną i resztą ferajny pozwoliło się rozluźnić i być sobą. Czasem powinno się wymyć nam języki mydłem, ale nie było czajenia się, podchodów i delikatności, która czasem opóźnia puentę - niepotrzebnie.
Będąc tu, przed wyjazdem, wcale nie straciłam siebie. Traciłam zdolność działania. Jak już wspomniałam - prostota jest piękna, ale rozleniwia. Teraz wróciłam do tego co kocham. Głupio to powiedzieć i trochę to niemodne, ale - to jest moja ziemia. Tu jest mój dom.
Plany na przyszłość?
Kilka.
Bardzo kilka.
Kilka mało.
Nie naciskam.
Pozwalam w działaniu. Niech się dzieje.
nanii 2009-05-18 09:47:27