właśnie wróciłam z wyprawy rowerowej z G. Trasa to jakieś 21km. w obie strony. Daleko - nie daleko - nie ma znaczenia. Chodzi o to co działo się ze mną; we mnie; wokół mnie. :D
Tego zaczęło mi brakować tu. W tym miejscu. Takiej jakości ruchu i takiej jakości zmęczenia! :D
Prędkość, uważność i wysiłek. Endorfinki i czasem nawet adrenalinki ;) Dar dla mojego ciała. Cudowne zmęczenie, cudowny kontakt z ciałem. I o to chodziło. Napięcia, stres, złosie - wszystko to odeszło w zapomnienie i nastąpiła cudowna rozluźniająca, orzeźwiająca świadomość, że zrobiłam coś dobrego dla mojego ciała. Dla mnie :)
Zmiana w ciele. Zmiana w umyśle. Zmiana w duszy.
I oby o tym nie zapomnieć.
nanii 2009-07-05 18:22:53