Od 17 dni piszę afkę, czytam dekret, do tego dochodzą inne rzeczy w "temacie". Efekty? Nie takie jakich oczekiwałam. Co wcale nie oznacza, że złe. Reakcje ludzi, choć nie wiedzą, jest dokładnie taka jak mój dekret zakłada. Świat na zewnątrz mówi mi jakbym już osiągnęła to co chcę (choć tego jeszcze nie ma). Zadziwiające.
I wczoraj dostałam coś całkiem innego. Realne potwierdzenie, że NIE mam/nie dzieje się/ tego na czym mi zależy. Podłamałam się trochę. I aż mi się zaczęło odechciewać robić cokolwiek w tym kierunku. Ale wróciłam do domu, spojrzałam w lustro - przecież wiem, że to PS wywala to co ma w sobie. To etap. "Zgrzeszyłam", a wieczorem ponownie zabrałam się za kilof i łopatę.
Wiem, że konsekwencja jest ważna. Chcę dać radę.
nanii 2009-10-25 20:39:33