Iv - ale mi wstyd, bo ja nic dla ciebie nie mam...
ja - owszem masz
Iv - ale co?
ja - chcesz mnie. I to jest ten nadmiar, który jest dla mnie radością.
Obie mamy życia, za którymi tęsknimy. Ja za jej, ona za moim. Nie to, że całkiem rezygnujemy ze swoich - kochamy to co stworzyłyśmy (każda na swój sposób), są tylko pewne małe rzeczy, których niedobór na dłuższą metę powoduje ogromny smutek i chęć poddania się. Ona ma to co ja chcę mieć, ja mam to co ona chce mieć. Za rzadko się widzimy, aby nasze światy się połączyły, ale mam wrażenie, że nasze wspólności zaczną się po trzydziestce ;)
Fajnie, że jesteś Iv. Jesteś dla mnie ważna. Poszłyśmy totalnie innymi drogami, żyjemy w różnych światach, nie mamy nawet wspólnych znajomych, ale jesteśmy dwoma stronami tej samej monety. Ciągnie nas do siebie. Karma? Tożsamość? Nie ważne. Te części wspólne sprawiają, że ciągniemy do siebie i jesteśmy dla siebie ważne.
nanii 2009-12-06 11:59:26