zabiegane dni. Mamy GnoMa w domu. Śpi u nas już prawie dwa tygodnie. Tzn spał, bo dziś wyruszył na swoją przygodę i po 5 min od jego wyjścia G przyszedł do mnie do kuchni i mówi, że brakuje mu GnoMa, że szkoda, że pojechał. Hyhh, no cóż, do niektórych gnomowych istot człowiek przyzwyczaja się za bardzo. Fajnie, że był. Nie ciążył, nie przeszkadzał. Chichy chachy wieczorne - miłe.
Ale życzę mu w nowym roku, aby jego życie potoczyło się tak, aby nie musiał tułać się po ludziach i aby odnalazł swój dom. Zasłużył na to jak mało kto. Może sam nie wie jeszcze co to znaczy być szczęśliwym i przez to nie wie do czego ma zmierzać. Oby w nadchodzącym roku odkrył:)
nanii 2009-12-31 20:21:30