Świeżutko w nowy rok śniło mi się, że kupiliśmy dom. Bardzo stary dom i do remontu, ale piękny. Patrzę na okna i pytam G ile myśmy za niego dali? A on na to pytaniem: "A ile mieliśmy w domu?" Ja - "20 tysięcy? Tylko tyle? Ale zobacz na te okna! Są całe do wymiany!" G - "Nie martw się, wymienimy je:)" No to zaczęłam oglądać dom. Z okna w kuchni widać było pola, las i przystanek autobusowy z prawej strony. Była jesień. Stół stał pod oknem.
Na piętrze był mój pokój. Duży, z wysokim sufitem. Dwa duże okna. Pokój narożny. Z okien widać ogród, na którym rośnie jabłoń. Świeci słońce. W ogrodzie bawi się mała, jasnowłosa dziewczynka (!!!) (O_o)
Duży, biały stół pod jednym oknem, łóżko pod drugim. Meble stare. Wszystko do wymiany i gruntownego remontu, ale to był dom, w którym widziałam toczące się życie.
nanii 2010-01-03 11:53:56