Po powrocie z lotniska wystarczyły 3 godzinki, a migdałki wielkie jak stodoła, z nosa zaczyna kapać, gorączka, zimno.
Dobrze, że mój miły wyruszył na przygodę. Niedobrze, że zaczęłam chorować. Wraca temat RD. Ale nie takiego, który jest tylko wymówką do nie robienia nic, ale takiego w środku. Do przodu. W Niej/Nim.
Chyba gorączka za wysoka.
Głupoty gadam.
nanii 2010-02-01 22:23:50