Druga noc i śpię już dobrze. Pierwszej śniło mi się, że lecę na zielono złotym smoku, do którego przyczepieni są moi znajomi. Obok nas leci czerwony smok i chce nas atakować. Odczepiam znajomych i odstawiam na brzeg (wszystko dzieje się w wodzie). Walczę z czerwonym smokiem. Rozplaskuję go o ścianę. Na końcu miziamy wszyscy naszego smoka po brzuszku. Jest uśmiechnięty. Zakładam złoto-żółto-pomarańczową suknię.
Druga noc: jestem Avatarem :P Uciekam przed OGROMNYMI mechami. Jeden z nich jest kobietą (hę?). Sen się kończy w miarę dobrze. Zamykam oczy. Śni mi się, że wstaję z łóżka, bo dzwoni moja siostra. Mówi do mnie zapłakana: "Kasiu, mam wiadomość. Szczęście dzisiejszego dnia..." Nie chciałam słuchać nic dalej. Nie podobało mi się to co chciała powiedzieć. Nie dzieje się. Z łóżka, obudzona totalnie, wstałam bardzo szybko. Nie dzieje się.
nanii 2010-02-14 10:46:13