Trudno się patrzy na kochaną osobę, która umiera. Tato z całych sił stara się odbić tą możliwość do kogoś innego. A ja jestem taki sam tchórz jak on. Wolałabym nie widzieć. Nie patrzeć. Nie jest sama. Codziennie ją ktoś odwiedza. Ale ona wciąż czeka na mnie.
Boje się. Najzwyczajniej w świecie boję się. Miły mój przyjechał, pomógł zapomnieć na chwilę. Za daleko nie uciekłam. I raczej nie ucieknę.
nanii 2010-03-01 10:26:33