Skoro programowanie świadomego snu udało się za pierwszym razem uda się i za drugim. Wieczorem program załadowany i sen.
Jadę autobusem. Ludzie wchodzą i wychodzą. Ja wracam do domu. Nie wiem jakiego i gdzie, wiem, że jadę do domu. Nagle zorientowałam się, że to sen. Przypomniałam sobie co miałam robić i pytam kolesia obok, czy wie gdzie jest mój opiekun duchowy. On mówi, że nie. Pytam kolejnych ludzi, ale też nie wiedzą. Zaczynam go wołać, ale nic z tego nie wychodzi. Skupiam się w sobie i zaczynam się modlić, aby się zjawił, bo bardzo potrzebuję jego pomocy. Czuję, że wyskakuję ze snu. Zaczynam szukać punktu zaczepienia, aby tam jeszcze zostać. Wpadam na pomysł, że może wyciągnę z PŚ informacje pytając ludzi, którzy są wokół. Idę do kobiet po mojej lewej i pytam w jakim zawodzie pracują. Każda z nich, bardzo wyraźnie odpowiada mi: "Jestem kucharką". Dziwię się, że wszystkie w tym samym. Odwracam się w drugą stronę i pytam kolejnych: "Jestem młynarką" Hę? Myślę sobie, że może po prostu pracuje w piekarni. Pomyślałam o kucharkach, straciłam koncentrację i wyskoczyłam ze snu.
Następnej nocy spróbowałam raz jeszcze. Wróciły sny, których nie chcę. Ból brzucha, bardzo wyraźnie zarysowana czakra druga. Koziołki wewnątrz. Padnę jeśli nie zajmę się tematem :/
nanii 2011-06-30 11:34:23