kochany Boże. Czy może być jeszcze lepiej?
No przecież! Powiedziały ci karty, że dostaniesz więcej niż prosiłaś? Powiedziały? Powiedziały. No to teraz otwieraj się, korzystaj i działaj. Bo to dar.
Ode mnie.
Dla ciebie.
Zasłużyłaś.
Jest twoje.
Prosiłaś.
Dostałaś.
Więcej.
Bo kiedyś TY dałaś więcej.
Wierzę w ciebie.
Dasz radę.
dziękuję
wiem ;)
...a czy...
nie, nie zabraknie ci na to pieniędzy. Masz je po to, aby z nich korzystać, masz je po to, aby ci służyły. Nie odwrotnie.
Myślałaś, że tak cię zostawię?
No to proszę. Masz ode mnie kolejny dar. bierz...
ale, ale, ale..., ale to jest..., ale...
myślenie dyskursywne. Wyłącz. Nie twoje.
jak ja mogę....
Możesz. Dostałaś propozycję? Dostałaś. Nie będzie nic twoim kosztem. Ani niczyim. Korzystają na tym wszyscy. Pozwól. Myślisz, że tylko ja wierzę w ciebie?
Więc proszę. Kolejny dar. Ode mnie. Dla ciebie.
...
ale przecież to będzie spełnienie moich marzeń!!
Jak można tak żyć? Jak można żyć i funkcjonować tu na Ziemi w ten sposób?
mnie o to pytasz?
co cię ogranicza?
ja sama :(
co z tym zrobisz?
...
uwolnię.
Skorzystam z każdego daru jaki dostałam od Ciebie Boże. Dziękuję za pierwszy, drugi, trzeci,..., piąty i każdy następny dar od Ciebie.
myślisz, że to koniec? Moje plany nie kończą się na tym. Otwieraj się, przyjmuj, a lista darów dla Ciebie jest jeszcze długa. Nie broń się przed takimi zmianami. Przed zmianami, które otwierają cię na... mnie
Jestem.
ja też ;)
Pamiętam
i ja również. Ja również.
nanii 2007-06-06 18:41:04
...radośnie podrygując płynie moje życie. Skoki i podskoki, radostki i płacze, zgrzyty i pomieszania, chaos i odnajdowanie siebie, zmiany, zmiany, zmiany, zmiany.
Dziwnie się działa kiedy tak długo stało się w miejscu i broniło czym tylko się da. Trudno się działa, gdy widać, że czasami działam już z rozpędu. Dziwnie się działa, gdy wszystko się składa tak cudownie. Nie jedna rzecz. Nie dwie. Nie osiem. Wszystkie jakie mogą zaistnieć łączą sie w cały, harmonijnie działający, stan rzeczy. Czasem boję się, że jestem jedyną istotą w tym wszystkim, która może nawalić. Zepsuć, zaszkodzić, zaśniedzieć. Wszystko działa idealnie. Ciężko się działa, gdy widzi się, że ta cała machina spraw dzieje się dla mnie.
Dziwnie się działa nie mając oporów przed zaistnieniem tego. Dziwnie się działa nie bojąc się. Dziwnie się działa, kiedy wszystko idzie tak..., łatwo. Dziwnie się działa, kiedy widzi się skuteczność wszystkiego co robiłam do tej pory. Dziwnie się działa, kiedy dostaję więcej niż prosiłam.
Czasem jeszcze przychodzi mała myśl "a może tak zwolnić? Zastopować? Zahamować?"
Jedyne co mogę zastopować to takie myśli.
Teraz działam.
..przypomniałam sobie właśnie, że mam do wykonania jeden telefon ;) Działam :D
nanii 2007-06-06 18:58:49
Jestem w trakcie diety oczyszczającej. Już ostatni dzień. Efektem było wysypanie na twarzy (już przechodzi), siurkanie ile wlezie i takie tam :)
Bardzo dużo robię teraz dla mojego ciała. Chodzę na fantomówki, dieta, korzystam również z dobroczynnych darów wyciągu z pestek grapefruita:)
Poczyściło się coś widocznie również na języku :D Może dlatego, że miksturą płuczę sobie jamę ustną.
Aby wyjaśnić więcej odsyłam do książki Józefa Słoneckiego "Zdrowie na własne życzenie" 1. Oczyszczenie.
Polecam książkę. I kurację:) A czy działa w pełni dowiemy się jak ją skończę ;)
Na razie miksturą (citrosept+woda) leczę sobie Muszelkę (kolejnym ingerencjom inwazyjnymi metodami mówimy stanowcze NIE!) i zatoki. Po zakończeniu diety wezmę się za leczenie całego przewodu pokarmowego.
Teraz grzeję sobie wątróbkę :) Moją. Trzeba troszkę pomóc jej w pracy :)
Właśnie przed chwilką zakropiłam sobie nosek alocitem. !!!!!! ALE SZOK. Normalnie czułam jak dezynfekcja odbywa się głęboko! Szczypało i najpierw poleciało w okolicę oka, później piekący ból w czole a później w tyle głowy! No nieźle nieźle :D To dopiero drugi raz, aby coś więcej jeszcze powiedzieć. Mam nadzieję na usunięcie nadmiaru śluzu z zatok.
Szacunek do siebie, to i szacunek do ciała.
Aby nikt nie posądził mnie o hipokryzję i bycie ignorantką dodam, że są posiłki, które nie koniecznie mi służą, a raczej służą drożdżakom w moim ciele, a które zamierzam nadal spożywać. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Nutelka przedokresowa, albo pierogi z mąki białej:) czy spagetti to jednak dania, które lubię :) Zobaczymy jak będzie reagowało na to moje ciało po czyszczeniu. Nie jestem zwolennikiem przesadzania. Ani w rozwoju, ani w jedzeniu ;) Każdy robi to co chce i lubi. To że moja mama bierze tabletkę na lepsze trawienie, nie oznacza, że zamierza już nigdy więcej nie zjeść czegoś smażonego. To, że czyszczę przewód pokarmowy, nie oznacza, że zamierzam przestać jeść produkty z białej mąki (ciacho, makaron, pierogi, naleśniki) czy np raz na jakiś czas nie pójść do czekoladowni :) Po prostu - chodzi o nie przesadzanie z tymi posiłkami. I to wszystko.
nanii 2007-06-17 12:06:06
"W rzeczywistości nasza wolność jedzenia tyle, ile się chce, ma swoją cenę: niską jakość życia"
nanii 2007-06-18 09:17:16
Szkolenie przedmałżeńskie
"Nowoczesna małżonka zaczęła od rozmowy o "akcie". Słowo "seksualnym" nie przeszło jej przez gardło. Kiedy wyjaśniła, że łoże małżeńskie jest ołtarzem, przerwał jej pomruk niezadowolenia, więc dla bezpieczeństwa oddała głos starszym parom.
"Tamtej soboty dowiedziałam się, że uświęcony sakramentem związek dwojga ludzi to pasmo poświęceń służące wydaniu na świat jak największej liczby dzieci. Usłyszałam, że posiadanie jednego dziecka to grzech i że trzeba ich płodzić jak najwięcej. O odpowiedzialnym rodzicielstwie nie było mowy. Jedna z par zdradziła nam za to, że nie ma co się martwić o pieniądze, bo po trzecim dziecku Bóg zsyła mieszkanie!"
Może przy piątym ześle dom? Hm... Chyba zastanowię się jeszcze nad zmianą decyzji na temat posiadania dzieci. Mieć dom. Z ogrodem. Ale jakim kosztem? Może nie aż takim wielkim? (sic!)
;)
"- Musicie wiedzieć, że można cudzołożyć w małżeństwie! - powiedział (O_O no no, a to ci ciekawostka) I nawet najmocniej uśpieni poderwali się z krzeseł. - Cudzołożyć to znaczy pożądać własną żonę, a więc traktować ją przedmiotowo. To niewłaściwe, ale w małżeństwie dopuszczalne. (i wszystko jasne;) )
- Ale według przykazania cudzołożyć to pożądać, a nawet współżyć z cudzą żoną! - nie wytrzymał jeden z narzeczonych.
- Ja mam rację. Pan Jezus tak powiedział - uciął młody prowadzący." (nic dodać nic ująć)
ehh joooch.
nanii 2007-06-21 11:14:16
Wczoraj po cudownej celebracji życia ;)(o, dzięki Ci G.), głos we mnie mówił "medytuj!". No to pomimo godziny (24:00) położyłam się i zaczęła się medytacja. Dotyczyła mojego ciała. Odkąd zobaczyłam co myślę na temat ciała (czyli nieważne co z nim robię, ile na to ciało nakładam zmęczenia, wysiłku, cierpienia, chorób - to przecież i tak to tylko ciało. Mi nic się nie stanie, a ciało przecież i tak tu zostawiam, a poprzez jego cierpienie ja się uczę. :/ ), zaczęłam bardziej o nie dbać. Zwłaszcza biorąc pod uwagę jaką cenę za to płaciłam, nie mówiąc już o błędnym postrzeganiu go. Moje ciało jest moim domem. Na ten czas. Więc dbam o miejsce, w którym mieszkam.
Wracając do medytacji. W pewnym momencie cichutka muzyka zamilkła (była nastawiona na 30min.), a w moim umyśle pojawiło się: "ej, ja jeszcze nie skończyłam!" Więc podrapałam się po brodzie i kontynuowałam dalej. Nie wiem o której skończyłam, wiem, że sen miałam ożywczy i regenerujący. Obudziłam się o 5:20 wyspana jak dzika łosica.
Dlaczego tak rzadko to robię? Rzadko medytuję i jeszcze rzadziej wstaję gdy jestem wyspana?
Ostatnio znajomy pokazał mi mój brak konsekwencji w działaniu. Dzięki mu za tę lekcję i obiecuję poprawę, a ciebie ojcze duchowny proszę o pokutę i kapłańskie rozgrzesz.... yyyy, to chyba nie to;D
Jeśli podejmujesz się wykonać jakąś pracę to ją wykonaj. Jeśli okaże się, że ci szkodzi - zmień. (Zmiana nie oznacza zaprzestania działania).
Jeśli podejmujesz się przejść na dietę - bądź konsekwentny. Po co cała dieta skoro podjada się coś co w dany dzień nie służy: "a co może ci zaszkodzić zjedzenie odrobiny ryżu w trzeci dzień? Przecież to tylko odrobina, a i tak nikt nie widzi." Może zaszkodzić, np tym, że w ten dzień są usuwane takie a nie inne toksyny z organizmu i zostanie to zaburzone jeśli żołądek nagle będzie musiał zająć się trawieniem ryżu. A poza tym, jak to nikt nie widzi? JA widzę. Siebie nie okłamię. A jeśli spróbuję, to będzie wzrastał coraz większy brak szacunku do samego siebie.
Jeśli podejmujesz się kuracji oczyszczającej i chcesz, aby zadziałała - stosuj się do zasad tej kuracji. Przyniesie skutek jeśli będzie się konsekwentnym. Jeśli nie - przerwij ją już teraz, bo i tak nie zadziała.
Jeśli rozwijasz się duchowo przestań pieprzyć o tym tylko działaj jak osoba rozwijająca się duchowo. I nie osiadaj z lenistwa/ze strachu/z przerosłego ego/itd na laurach, bo jedna medytacja, jedno olśnienie zmieniło ułamek twego życia. Bądź konsekwentny i działaj dalej. Przyniosło skutek? Siadaj i dalej stosuj tę praktykę. Zmieniaj, działaj, kreuj, wzrastaj, oczyszczaj. Korzystaj z narzędzi, które masz. Po co je mieć skoro leżą i osiada na nich tylko kurz. Wartość człowieka to nie to co ma w głowie, ale to w jaki sposób potrafi tę wiedzę wprowadzić w życie i z niej korzystać.
Dość gadania, czas działania.
nanii 2007-06-25 11:37:55