4 marca 20
Jak łatwo być człowiekiem tu. „Każdy anioł marzy, aby zostać człowiekiem” To tekst z jednego z FF na PSP i właśnie tu – jest to wykonalne. Zagubiam się – lub odnajduję – jak kto woli. Zapominam kim jestem, a staję się całkiem dobrze rozwiniętym człowiekiem z bardzo dobrą intuicją, może z kilkoma skilami – ale człowiekiem. Anonimowość daje plusy – dopóki jasnowidzący nie zobaczy na ulicy i nie spojrzy. Wtedy, na ułamek sekundy czuję wstyd. Tego kim się staję. Z własnego wyboru. Skąd to wszech ogarniająca potrzeba życia jak człowiek? Czucia jak ludzie, kochania jak oni… Stajesz się tym co kochasz? Czemu dajesz uwagę? Z kim przebywasz?
Bóg staje się częścią życia wokół mnie. Ale nie częścią mnie.
Zapominam.
nanii 2009-03-04 17:15:56
9 marca 2009
Dziś pierwszy dzień pracy po tygodniowym wolnym. Spałam tylko jakieś 3,5 godzinki. Idąc rano ulicą wdychałam cudowne morskie powietrze. Trochę chłodne – ale cudne. Mewy – mistrzowie akrobacji i podkradania sobie jedzenia – wrzeszczały nad moją głową. To było cudowne uczucie iść o 6 rano ulicą Aberdeen i oglądać niebo rozjaśniające się z każdą minutą. W autobusie słuchawki na uszach tłumiły skutecznie odgłosy lawirującego między wąskimi uliczkami autobusu. I wschód słońca. Cudowny wschód słońca. Wychodząc z autobusu spotkanie Caroline napełniło mnie radością :) Praca. Idę do pracy. Do pracy z ludźmi. Zarabiam pieniążki i cieszę się każdą minutą spędzoną tam. Z tymi ludźmi. Utulenie Anuli, Moni, Agaty, Hani… Radość z widzenia ich twarzy, słyszenia ich głosu i śmiechu. Rozmowy o bardzo ważnym „niczym”, które dba o to, abyśmy nie zapomnieli kim dla siebie jesteśmy.
Przynajmniej tak było dzisiejszego dnia :)
Wracając z pracy wysiadłam wcześniej z autobusu, aby rozkoszować się słońcem świecącym prosto w oczy :) Tak pachnie życie. I poczułam to życie. I radość wylała się ze mnie. Boże – jak cudownie jest tu żyć.
nanii 2009-03-09 18:19:38
2009-03-20
Nikt nigdy nie powiedział do mnie takich słów. Nikt nigdy nie opisał tego co czuje do mnie w taki sposób. Nie mówił tak dużo i nie był gotów poświęcić tak wiele - dla mnie.
…..
Nieprzytomnie
…
Bez namysłu
…
Ofiarnie…
.
Chemiczna miłość.
Bolesna.
Nie dla mnie.
I co ja na to?
Nie czułam nic. Absolutnie nic. On mówił, a ja słuchałam. I jak tu powiedzieć komuś takiemu, że nie jestem zainteresowana? Jak powiedzieć kolesiowi, który aż płacze mówiąc to wszystko, że nic z tego nie wyjdzie? Czułam się jak suka. On otwierał przede mną swoje serce, a ja nie czułam absolutnie nic.
I wstyd,… Mój wstyd. Za to, jak mnie postrzegają inni, bo odpadła polaczkowatość, bo nie wiem jak się zachować, bo ludzie patrzą i widzą dokładnie to kim jestem. I wcale nie jestem „czystym złem”. Zdjęte maski okazało niespodziewane rezultaty i …, mój wstyd. Czułam się obnażona. Nie zasługująca. Nieważna. On był nieważny . On był nikim. Dla mnie.
Gdy emocje opadły wszystko do mnie dotarło.
A on się uparł. Bo widział to wszystko, bo widział nas razem, bo wie, że to się stanie i nie ucieknę od tego. Wierzy, że zmienię zdanie.
…
A ja go nie zmienię.
I lęk gdy go widzę. Bo może powinnam coś powiedzieć. ... Bo wszyscy już wiedzą. … Nie znam się na tym.
nanii 2009-03-20 01:19:06
Wczoraj nie wypowiedziałam złości na niekompetencje baby z recepcji ( w takich chwilach chce mi się wykrzyczeć, że tylko potwierdziła moje zdanie na temat czarnych ludzi-ukryty rasizm w mojej głowie wychodzi na zewnątrz) i teraz gardło wysiadło. Gile mam wszędzie. W oczach, uszach, dziąsłach, płucach, włosach. Jutro wolne (alleluja!) wypocznę. Wyleczę się.
Chcę już do domu.
Jeszcze 5 tygodni.
nanii 2009-03-31 01:20:54