Od paru dni robię moją praktykę codziennie. Śpię po tym cudnie. Sny są lekkie, bardzo kolorowe, żywe i nie męczące. Afirmacje wchodzą jak masełko.
PS walczy. Średnio co trzeci dzień. Walczy zawzięcie. Wymyśla bardzo skomplikowane rzeczy. Świadomość tego procesu wcale nie pomaga mi. Trzeba czasem brutalnej siły, aby się przemóc.
Lubię ten stan. Totalnego skupienia w sobie. Słychać jak serce bije. Jak ciało oddycha. Wszystko wygląda jaśniej. Łatwiej jest czuć.
A, właśnie.
Czucie.
Moja PS zaczyna fiksować. Praktyka praktyką, ok, fajne i w ogóle, ale dlaczego ona działa? Tego PS się nie spodziewała. Wychodzą śmieci, które schowane są w sercu. Codziennie coś nowego. Staram się uwalniać na bieżąco.
Jeszcze jest mur, jeszcze się bronię, jeszcze nie ma poddania się.
Będą kolejne zajęcia, tym razem pod kątem 5-ciu przemian! (juchu!) Jako że jest jesień to tematem będzie przemiana metalu. Super, po prostu super. Połączenie moich dwóch nowych pasji w jedno. Miały być teraz w sobotę. Wiedziałam, że nie zarobię do tego czasu. Zaczęłam w medytacji rozmawiać z PS. Ona bardzo chciałaby pójść. Powiedziałam jakie są warunki. Dziś dostałam info, że zajęcia zostały przesunięte! :D Teraz zdążę :)
nanii 2010-11-08 12:34:25
Podświadomość nie zapomina. Każdy utwór z FFVII niesie za sobą ogromną dawkę emocji, wrażeń, odczuć. Tak jakby nigdy się to nie skończyło. Wciąż jest tak samo żywe. Wciąż tak samo ściska w dołku powodując wylanie się wspomnień. Otworzyła się wielka tama. Zakodowane, schowane i zaśniedziałe zwierciadło na powrót błyszczy . Przypomniałam sobie jak w tamtych czasach stawałam się. Zabawne, że takie rzeczy mogą mieć tak wielki wpływ na to co będzie działo się w przyszłości. Czego społeczeństwo nie nauczyło - nauczyła gra. Zwykła/niezwykła gra stworzona przez pasjonatów gatunku. Dałam się jej pochłonąć.
nanii 2010-11-14 11:11:08
"piszesz tak pięknie i z takim zrozumieniem rzeczy, że aż dech zapiera...
Znakomity przykład Boga w działaniu.
Szerszy komentarz zbędny.
Sciskam serdecznie"
Czasami musimy wyjść z proreg-Resowego kręgu, aby zobaczyć czym staliśmy się. Jak widzą nas inni. Nie dwu erdowe karki, ale ludzie jaśniejący wśród tłumu. Otwieram szeroko oczy. Są ludzie, którzy załatwili już sprawę ze swoim ego i wiedzą co to znaczy samoocena. I nie wiedzą co to regresing. Bo nie ma to znaczenia. Mają swoją drogę i szanują moją. Nie są już poszukującymi. Odnaleźli. Wiedzą czym jest szacunek do drugiego człowieka. Wiedzą czym jest uśmiech serca i zrozumienie. Wiedzą czym jest akceptacja. Wiedzą jak pachnie Bóg. Wiedzą jaki dźwięk wydaje. Oni poznali.
Nie ma w nich "mam sto procent mądrości urzeczywistnionej", nie ma w nich "no to zobacz jakie masz intencje do tego", nie ma też "to twoje emocje", ani "odlicz to sobie", oraz "ile masz erdów?"
Oni są.
A ciepło ich serca zmienia świat wokół.
nanii 2010-11-18 21:48:36