Słowa zamknięte i ściśnięte w jeden gest, jeden ryk. Nie mogę ich wydobyć. Nie mogę na nie zareagować. Słyszę je w mojej głowie. Są poukładane i konkretne; próbuję je wykrzyczeć, ale zdolna jestem jedynie do zamarzania w środku. Komunikuję się jak niedorozwój zdolny odpowiadać tylko monosylabami. Serce pcha siłę w górę, ale głowa nie pozwala na połączenie. Gardło wysiada. Nieprzytomność, brak kontaktu z otoczeniem. Oddzielenie. Granice nie do przekroczenia.
nanii 2011-02-01 23:10:12
Kolejna sesja w Satori bardzo udana! Zaczynałam grę 3 razy od nowa. Tak wychodziło ;)Raz już przed trzecimi wrotami, a pozostałe przed pierwszymi. Za każdym razem inne zdarzenia i kontekst, ale wszystko wokół jednego tematu. Fajnie, że grałam z S. Zaczynam doceniać grę przy małej ilości graczy. Mogłyśmy wiele rzeczy zrobić inaczej i przejść pełną transformację. Były momenty, gdzie tak się wkręciłam w trans zemsty, że musiałam użyć Tapping. Genialna technika. Po zakończeniu od razu jaśniej się zrobiło :) Na końcu gry pełna transformacja. Potem podsumowanie. Najpierw S, potem ja. Wszystko ok., a na koniec S. dodała "i to, że jesteś darem dla tych ludzi"
!!!
Co kurwa!
Darem dla ludzi?
Nie przestawała mówić, a ja robiłam coraz większe oczy. I co?! I znowu będę musiała oddać innym to czym jestem? Kojarzy mi się to ewidentnie z avatarem, który nie ma wyboru i musi swoimi mocami służyć innym, bo jest dla nich darem. A gdzie jego potrzeby? Ludzie przychodzą i odchodzą, a ty siedź kuźwa i bądź darem dla innych.
A chuj! Nie będę!
Twoja karma i twój dar dla ludzkości.
..., i przejawiaj tu swoje moce, jak zgłosi się jeden strażnik z drugim i powie ci, że jesteś darem dla ludzkości i MUSISZ się temu poświęcić. A paszli wy kozy pasać!
nanii 2011-02-03 19:51:26
Tak pięknie naznaczony dzień. Zaz śpiewająca cudnie i z niegasnącą pasją. Zakupy parapara para para le long de la route, para rara.
I wszystko zalała powódź, jak w moim dzisiejszym śnie, zalała nowy dom jaki chciałam kupić dla mnie i dla G. Wszystko pod wodą. Miałam wrażenie, że się topię, nie mogłam oddychać.
Próbuję ponownie znaleźć tą nutę radości, ale nie jest to już takie proste.
Czuję złość, wściekłość, płakać mi się chce z bezsilności!
Będzie mi drań mówił, że nazywanie kogoś kurwą w złości nie jest wcale takie straszne, bo to w złości, a to jest całkowicie normalny wyraz znajdujący się w słowniku języka polskiego, mówi się go chcąc podkreślić zdenerwowanie i w dużym natężeniu emocjonalnym, więc on nawet za to nie musiał przepraszać, a przepraszał. KURWA!
Że to normalne, że jak się jest w złości to tak jest i że wystarczyło, aby mu ktoś powiedział, aby ochłonął i on już normalnie by mówił KURWA! Więc to wszystko przez nią, bo ona nakręcała to wszystko, bo nie umiała z nim rozmawiać, więc on może i czasem nazwał ją "ty kurwo, ale...
Mówię mu, aby przestał o tym mówić, bo ja pamiętam wszystkie epitety jakimi ją nazywał i lepiej aby ominął ten temat, proszę. KURWA!
Zostawił.
I jeszcze "porozmawiaj z nią, niech nie zrobi tego głupstwa, bo tak źle się żyje samemu" KURWA! Więc życzy jej takiego samego życia jak miała Ona z takim samym skurkowańcem, tych samych przeżyć, emocji, wrażeń, ale przynajmniej nie będzie sama, bo jak oni będą żyli? KURWA! Sama ją do sądu zawiozę i polecę bardzo dobrego prawnika!
Za każdym razem, za każdym razem wraca do tego co było raz po raz rozmazując to co było prawdziwe, wybielając, zmieniając, wierząc w nową wersję, płacząc mi do słuchawki miesza sytuacje i próbuje mnie karmić nimi. KURWA! A ja pamiętam każdą minutę, każde wypowiedziane słowo, każdą nieprzespaną noc, każde napięcie w ciele i gotowość do ucieczki, smród, przerażenie, nienawiść!
Zdychaj już KURWA!
nanii 2011-02-21 17:48:19
Za dużo tych Kur...czaków ostatnio. Na usprawiedliwienie mam to, że PMS mnie ciśnie. Hormony wylewają się uszami. Zaz sprawia, że tańczę. Serniol powoduje uśmiech, dieta, że chudnę, a język, który nie potrafi się zatrzymać chlapie dookoła stresujące pierdoły. Bo inaczej widzę świat. Przez pryzmat prehistorycznego potwora.
nanii 2011-02-22 19:10:05
Byłam wczoraj u L. Oprócz zabiegu zbadał mi "przydatność do zawodu" ;)
90% talentu do wykonywania
90% korzyści z wykonywania
95% chęci do wykonywania
Kompetencje zbadamy po zakończeniu uczenia się :)
Nareszcie. Nareszcie znalazłam coś za czym mogę podążyć z pasją i ogromnymi chęciami. Mam pomysły. Zapisuję je. Nie boję się, wiem jak chcę, aby to wyglądało, by było skuteczne. Po tych procentach nie mam już żadnych wątpliwości.
nanii 2011-02-25 10:11:58