Sex i rozkosz. Zakręcenie kórka. Zakręciłam. Ja, wielka alfa i omega, boję się seksu. Dla wielu to jest niemożliwe i wręcz śmieszne. Przez długi czas myślałam, że to nie ja mam problem, ale mój partner. Ale to nieprawda. Okazało się, że to ja mam problem.
Zauważyłam to dopiero gdy okazało się, że mam ogromną ochotę się kochać. I kochaliśmy się :D gdzie się tylko dało. Kilka razy dziennie. Aż w końcu przeszło. I to przeszło mi. Nie mojemu Słonku, ale mi. I nagle uświadomiłam sobie dlaczego. Bo skończył się czas bezpieczeństwa. Mój umysł po prostu panikuje kiedy jest świadomość, że może wcielić się we mnie jakaś istota. To nie może tak być. Przez to, ochota na amory mija. Całkowicie. :/ Aż do następnych dni bezpiecznych. Czas wybrać się do Pani DoWcipNej i niech pisze receptę. Bo ja już tak nie mogę.
Trwa we mnie nazbyt duża walka wewnętrzna i to nie jest fajne. Ani dla mojego zdrowia psychofizycznego ani dla mojego partnera. Czas na zmiany :)
nanii 2006-02-06 21:00:48