udoooowny, boski sen mnie nawiedził dziś :) opowiem
Śnił mi się mój opiekun duchowy, że wziął mnie za rękę i poprowadził drogą mojego dotychczasowego rozwoju. To było cudowne doświadczenie :) Czułam od niego ogromne wsparcie i ciepło, byłam total przytomna, moja świadomość ogarniała na raz kilka zdarzeń, faktów.
Zobaczyłam jak poradziłam sobie już ze spóścizną od moich rodziców, zobaczyłam po co tam byłam, na co, a dlaczego itp, i cały czas czułam wsparcie, wszech ogarniająca pomoc. Tp było wspaniałe. Widziałam w jaki sposób sobie radziłam z tymi mechanizmami, i ze wzorcami z tamtego okresu. Czasem widziałam, że muszę coś powtórzyć, bo nie nauczyłam się za pierwszym razem. I teraz widziałam to z zupełnie innej perspektywy. I widziałam nawet, że wspieram tą małą niunię we mnie, przesyłając jej moją iwedzę i wsparcie. I tak widziałam całe moje życie :)
Widziałam też inne istoty, które gratulowały mi, że tam doszłam, że udało mi się już tak wiele osiągnąć. Czułam od nich bardzo duże wsparcie i pomoc, życzliwość i radość. To było cudowne. Widziałam też tam innych ludzi, którzy tak samo jak ja tam doszli. Dziwne było to, że byli to sami mężczyźni :)
No i na końcu (cały czas szliśmy drogą do góry) mój opiekun dał mi kartkę z napisami. Ale ja wiedziałam co tam jest napisane. Bo ja już tu kiedyś byłam, bo ja już kiedys przeszłam tą drogę, bo ja wiem co jest wyżej, ja wiedziałam co zobaczę podczas tej podróży. Tylko tym razem podeszłam do tego bardziej dojrzało. Nie otworzyłam kartki. Wiedziałam co tam jest napisane. I wiedziałam, że jeszcze parokrotnie tam wrócę i jeszcze wiele razy dostanę tę kartkę. Czułam wdzięczność i radość, spokój, czułam się totalnie bez granic, jakby moja świadomość tego kim jestem i gdzie jestem poszerzyła się cudownie. Czułam spokój. A jak byłam tam ostatanio to był głównie zachwyt i podniecenie tego gdzie jestem. A później starałam się przeczytać kartkę i zapamiętać aby rano to zapisać. Nie zwracałam uwagi na to do czego ona ma w istocie służyć. Tym razem było inaczej.
Wiem, że w dużej mierze to zasługa moich wczorajszych odkryć (może opiszę) i tego, że przed snem utuliliśmy się ze Słonkiem bardzo mocno serduszkami i czułam błogość :D
Cieszę się, że tu jestem. Na tym świecie. Jaśniej widzę moją rolę tutaj. Po co tu jestem i jak to wszystko działa :) I'm hapi :)
nanii 2006-02-07 11:04:23